Labels

Tuesday, 3 March 2015

30 dni!!! Dziennik Tajlandia

30 dni!!
 Tyle dokładnie zostało do dnia w którym z plecakiem wyruszymy do Azji, do Tajlandii.
Jak to się wszystko zaczęło?
 Tajlandia była moim marzeniem od kilku lat, marzyłam , czytałam, oglądałam, podglądałam i dalej marzyłam. W zeszłym roku postanowiłam, że w moje 30te urodziny będę w Tajlandii. czy się uda? Uda, z kilkudniowym poślizgiem :)
Na początku stycznia, kiedy zaczynalismy myślec o wakacjach, Tajlandia zeszła na dalszy plan, bo szkoła, bo praca, bo obowiązki zawodowe męża itp itd.  Pojawiła się myśl , ok to moze za rok. A pózniej kolejne myśli: ale za rok dom, pies itp. I wtedy poczułam, że teraz nie jest dobry czas na prawie miesieczne wakacje, ale za rok nie bedzie lepiej.
 Decyzja w ciagu kilku minut: realizuję swoje marzenie-lecimy, teraz, juz!!!
Luty zaczął się intensywnie od poszukiwania lotów, wertowałam strony, wyszukiwarki i za kazdym razem jak cos znalazlam, obowiązki zawodowe mojego męża nie współgrały z lotami.
I nagle jest!! Idealny moment, data - 2 kwietnia.
Bilety kupione!! Połaczenie nieidealne, bo az 2 przesiadki w tamtą stronę ale przeciez damy rade!!
Kolejne tygodnie zleciały na planowaniu trasy, zakupie biletów wewnetrznych, rezerwacji noclegów.
W tym momencie mamy zaplanowane 2/3 podróży, zostal nam ostatni tydzień, ostanie noclegi do zaplanowania. 
Dzis jestem rownież po dwóch szczepieniach, na żołtaczke oraz dur brzuszny. 
Plecaki i przewodniki kupione. Czy jesteśmy gotowi??
Po pierwszej euforii nie ma śladu. Czuje ze jest malo czasu a tyle rzeczy niegotowych, i co najgorsze- brak chęci.
Jutro przedostatni egzamin w szkole, ostatni planuje zdac po powrocie w maju, Zaczęłam sie uczyc i jakaś pustka, nie chce mi sie... to może zaczne pisac bloga?? Tak to się własnie zaczęło, chaotycznie, nieskładnie i taka bedzie nasza podróż, taki będzie ten blog.







No comments:

Post a Comment