2 kwietnia- jeden z piękniejszych dni w moim życiu, pierwszy dzień naszej wyprawy.
Nareszcie po dośc krótkim okresie oczekiwania, nastal dzień naszego wylotu do Tajlandii.
Lecieliśmy liniami Air France oraz Southern China. Lot byl dlugi i dosc męczący ze względu na dwie przesiadki oraz pięciogodzinne opóznienie z Chin do Bangkoku.
W stolicy Tajlandii wylądowaliśmy o godzinie 3.15 rano, w zwiazku z czym na kolejke do miasta nie mogliśmy liczyc i musieliśmy wziązc taksówkę.
Tajlandia przywitała nas gorącym, troszke duszącym powietrzem, co ostatecznie było bardzo miłe po okresie zimowym w Europie.
W drodze do hotelu mimo zmęczenia z zainteresowaniem obserwowalismy cząstke tego wspaniałego kraju, który miał byc naszym domem przez następne 3 tygodnie.
Mimo wczesnych godzin rannych Bangkok żył pełnią życia.
Dotarlismy do hotelu i jedynie co bylismy wstanie zrobic to wziązc prysznic i iśc spac.
Ja z podescytowania nie mogłam zasnac ani tej nocy ani przez nasz cały pobyt w Bangkoku ...
No comments:
Post a Comment